Na balkonie

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Na srebrnym balkonie pękatym, w smudze lipowych olejków, milczymy. W skrzynkach drżą kwiaty, powój dźwiga noc w pobladłym lejku. Twoje usta są teraz mocne i blade jak usta księży. Oczy masz srebrne i mocne, a włosy przygładzone przez księżyc. Księżyc ma kołnierz z tęczy. Wszystko jest dziś maskaradą. Jak pajac przede mną klęczysz... Teraz maskę nakładasz bladą... Czy ci wierzyć? Z chmur kapią blaski, niebo jest jak puch perlicy, a cień twój długi i płaski zaczepia kobiety w ulicy!

Brak komentarzy:

:o)

 
Pomóż zwiększyć popularność Poezji o Miłości.
Wystarczy, że skopiujesz poniższy kod i wkleisz go na własną stronę.